Informacje

avatar

chesteroni
z miasta Toruń
16647.94 km wszystkie kilometry
314.60 km (1.89%) w terenie
43d 11h 14m czas na rowerze
15.92 km/h avg

Kategorie

.Giant.0   .mieszczuch.127   .mieszczuch 2013.138   .Surly.55   .Surly 2013.49   >100.55   >200.19   >300.5   forumowo.27   gminobranie.58   nightrower.42   przyczepkowo.4   sakwowo.51   użytkowo.273   wycieczka.59   wycieczka 2013.53  

baton rowerowy bikestats.pl

Znajomi

Moje rowery

Szukaj

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy chesteroni.bikestats.pl

Archiwum

Dojazd na zlot forum - dzień 3

Poniedziałek, 13 maja 2013 | dodano:23.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria .Surly 2013, >100, forumowo, gminobranie, sakwowo
  d a n e  w y j a z d u
101.29 km
10.25 km teren
06:31 h
15.54 km/h
35.30 vmax
*C
149 HR max( 79%)
115 HR avg( 61%)
m 3549 kcal
Budzę się rano z potwornym bólem głowy. Nie chcą pomóc tabletki i w efekcie ruszam w trasę dopiero o 12:25. Kieruję się w stronę asfaltowej drogi do Zieleńca, ale... gdzieś się zgubiłem i w efekcie błądzę w lesie. GPS w telefonie nie pomaga - bez zasięgu GSM (czyli AGPS) pokazuje moje położenie z dokładnością do 4300m - do bani! W końcu postanawiam iść na azymut - to nie Mongolia, w końcu wyjdę na drogę albo rzekę i faktycznie - trafiam na jakąś główniejszą leśną drogę. Idę nią na północ i po paru zakrętach trafiam na drogę, która kończy się w Zieleńcu, ale inną, niż ta, którą przyjechałem. No cóż ;-)
Tak czy owak, straciłem ponad pół dnia i odpuszczam jedną gminę oraz wieś Klon. Jadę bezpośrednio do Myszyńca, ale niestety tam okazuje się, że kolegiatę w środku można podziwiać tylko gdy są msze, a najbliższa dopiero o 17. Pozostaje mi zewnętrze:

Jem śniadanie na skwerku przed kolegiatą i jadę dalej, do miejscowości Łyse. Tamże znajduje się muzeum palm wielkanocnych w starym, drewnianym kościele. Niestety - zupełnie jak w Myszyńcu, zamknięte. Co jeszcze bardziej irytujące, kościół znajduje się na jakimś szlaku drewnianych kościołów Mazowsza, za którego oznakowanie zapłacono z budżetu. Niestety, pozostaje tylko podziwianie ścian:

W dalszą drogę udaję się podziwiając nader liczne kapliczki i krzyże - prawie przy każdym polu coś jest (a przy niektórych polach nawet kilka!). Poniżej przypadek moim zdaniem nieco przesadzony:

W Turoślu mijam ładny, drewniany wiatrak:
W niejednej wiosce widzę drewniane chaty, te poniżej to wieś Zabiele:

Pod koniec wycieczki mijam jeszcze wykarczowane pniaki na polu - dość niespotykany widok:

Następnie udaję się polną drogą wzdłuż krajówki, a potem wbijam się na krajówkę i jadę do miejscowości Stawiski. Na południe od niej jest las, gdzie chciałem spać, ale budują teraz obwodnicę miasta i trochę musiałem przejechać zanim się udało w las skręcić. Co gorsza, ruch jest przeogromny (jak się później okazuje, tylko do Grajewa, potem wszyscy lecą na Augustów) - to pewnie wynik braku systemu viaToll na tej drodze. Po ciemku wbijam się w jakąś przecinkę w lesie, miga mi jakiś duży kamień a ja się w końcu rozbijam na polance.

Zaliczone gminy (9):
Warmińsko-Mazurskie (2): Szczytno - obszar wiejski, Rozogi,
Mazowieckie (2): Myszyniec, Łyse,
Podlaskie (5): Turośl, Kolno - miasto, Kolno - obszar wiejski, Grabowo, Stawiski

Więcej zdjęć tradycyjnie można obejrzeć w - klik - > G A L E R I I < - klik -

Dla zainteresowanych mapka:

Dojazd na zlot forum - dzień 2

Niedziela, 12 maja 2013 | dodano:23.05.2013 | linkuj | komentarze(1)
Kategoria .Surly 2013, >100, forumowo, sakwowo, gminobranie
  d a n e  w y j a z d u
106.83 km
6.00 km teren
07:32 h
14.18 km/h
36.21 vmax
13.0 *C
145 HR max( 77%)
108 HR avg( 57%)
m 3805 kcal
Rano pogoda jest bardzo ładna, ale potem pogoda jest niestety w kratkę i co chwila trzeba się przebierać w ciuchy przeciwdeszczowe bądź je zdejmować, co jest mocno upierdliwe i czasochłonne. Wczesnym porankiem słyszę jakieś ludzkie głosy - rozbiłem się daleko od drogi, ale odrobinę za blisko do innej. Nikt jednak mnie nie widział więc miejscówka nie była taka zła, choć rozbijałem się późno i w deszczu. Przedzieram się do Iłowo-Osady i podziwiam parowóz Ty45

Jadę następnie w kierunku Mławy. W samej Mławie urządzam sobie przerwę na kawę i śniadanie na skwerku koło dworca PKP i obok widzę grupkę miejscowych meneli popijających denaturat. Dobrze, że moja kuchenka jest na benzynę ;-)
W samej Mławie jedyne, co widzę ciekawego, to czołg na prywatnej posesji:

Wyjeżdżam na północ i nową obwodnicą udaję się w stronę Piekiełka. Gdy studiuję mapę, przegania mnie na rowerze jakaś starsza pani i widzę ten sportowy błysk w oku jak się ogląda do tyłu. No cóż, nie trzeba mi powtarzać dwa razy :)
Doganiam ją i sobie rozmawiamy aż do samego końca Piekiełka, przez co przegapiam ładny bunkier po prawej stronie drogi. Rozmowa była bardzo ciekawa, a pani miała 67 lat i już jednego prawnuka nawet. Na złomowatej damce zaiwaniała bez zadyszki 24 km/h - obym i ja tak mógł w jej wieku :-) W Wieczfni Kościelnej udało mi się trafić na końcówkę mszy więc oglądam od środka (fotka w galerii) kościół, który już od zewnątrz prezentuje się okazale:

Sama nazwa też jest ciekawa i jej pochodzenie nie jest jasne. Dalsza trasa wiedzie przez wsie, w których często można spotkać dość charakterystyczne chaty:

Do wsi Zembrzus-Mokry Grunt mam niestety odcinek piaszczysty po którym muszę sporo pchać, urządzam więc po drodze postój obiadowy na przepyszną fasolkę w sosie z dodatkiem chleba

Droga wojewódzka do Wielbarka jest prosta i mimo dziur jedzie się nią szybko, bo ruch jest tak mały, że można dawać środkiem:

W samym Wielbarku najciekawszy jest stary kościół ewangelicki, choć niestety jest już zniszczony

Nocleg znajduję w lesie obok wsi Zieleniec. Las jest "goły", prawie bez krzaków, a do tego pełno w nim dróg leśnych więc trochę kluczę zanim znajduję satysfakcjonującą mnie miejscówkę. Pogoda wieczorem jest piękna, ale w środku nocy budzi mnie na chwilę solidna burza.

Zaliczone gminy (6):
Warmińsko-Mazurskie (3): Janowiec Kościelny, Janowo, Wielbark
Mazowieckie (3): Mława, Wieczfnia Kościelna, Dzierzgowo,

Więcej zdjęć jak zwykle w - klik - > G A L E R I I < - klik -

Dla ciekawych zamieszczam mapkę:

Dojazd na zlot forum - dzień 1

Sobota, 11 maja 2013 | dodano:22.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria .Surly 2013, >100, gminobranie, sakwowo, forumowo
  d a n e  w y j a z d u
129.94 km
0.50 km teren
08:50 h
14.71 km/h
38.19 vmax
12.0 *C
149 HR max( 79%)
111 HR avg( 59%)
m 4159 kcal
Dojazd na zlot forum planowałem od dawna. Udało się załatwić wszystko więc pozostało ruszyć rzyć :) Na początek podjechałem pociągiem do Jabłonowa Pomorskiego - niby to tylko ok. 70km, ale miałem stosunkowo napięty plan, bolało mnie kolano troszkę no i kropkę nad i postawiła prognoza pogody. Mimo deszczu jechało się fajnie - w końcu z sakwami, w końcu jakiś "konkret". No i wiosną droga nawet w deszczu prezentuje się nieźle.

Wadą jazdy w deszczu jest to, że albo się moknie, albo się jeździ w ciuchach przeciwdeszczowych, które jednak trzeba zdjąć gdy nie pada bo można się zapocić. Poniżej akurat ciuchy miałem:

Jadąc do Nowego Miasta Lubawskiego na drodze aż dwa razy spotykam jegomościów zalanych tak, że szli średnio środkiem drogi, tyle że sinusoidą ;-)
W mieście chciałem obejrzeć bazylikę, ale... zamknięte, jak zresztą prawie wszystkie kościoły :( Pozostał tylko widok z zewnątrz

Głównym punktem programu był jednak zamek w Kurzętniku. Na górę wiedzie droga, której nie widać a znaki jasno sugerują, że powinno się skorzystać z parkingu i drałować po schodach więc posłusznie drałuję. Eh! Najpierw oglądam sobie z bliska pomnik nie-wiadomo-czego - na oko, chyba golfa:
A potem oglądam piękne ruiny zamku.

Oglądanie mnie na tyle zmęczyło, że jeszcze sobie obiad zrobiłem:

Po wszystkim udałem się na dół drugimi schodami do sklepu i pojechałem nieco okrężną (ach, te gminy!) drogą do Działdowa.
W samym Działdowie powitał mnie objazd, ale jakoś trafiłem na całkiem ładną starówkę i obejrzałem sobie kolejny już dziś zamek

Wyjechałem w stronę Mławy, ale już w miejscowości Iłowo-Osada skręciłem do lasu na nocleg.

Znacznie więcej zdjęć można obejrzeć w - klik - > G A L E R I I < - klik -

Nowe gminy w kolekcji (10):
Warmińsko-Mazurskie (9): Biskupiec, Kurzętnik, Nowe Miasto Lubawskie (miasto), Grodziczno, Lidzbark, Płośnica, Działdowo - obszar wiejski, Działdowo (miasto), Iłowo-Osada
Mazowieckie (1): Lubowidz

I nie wiem, jak mi się nie udało zaliczyć Nowego Miasta Lubawskiego - obszar wiejski. Cóż, jak to mawiał terminator: I'll be back :D

Dla zainteresowanych mapka:

sprawy

Piątek, 10 maja 2013 | dodano:22.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria .mieszczuch 2013, użytkowo
  d a n e  w y j a z d u
11.21 km
0.00 km teren
00:37 h
18.17 km/h
32.20 vmax
18.0 *C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

sprawy

Czwartek, 9 maja 2013 | dodano:09.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria .mieszczuch 2013, użytkowo
  d a n e  w y j a z d u
16.81 km
0.00 km teren
01:04 h
15.76 km/h
29.60 vmax
25.0 *C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

sprawy

Środa, 8 maja 2013 | dodano:08.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria .mieszczuch 2013, użytkowo
  d a n e  w y j a z d u
17.50 km
0.20 km teren
01:02 h
16.94 km/h
0.00 vmax
24.0 *C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
W końcu doszły moje koszyki na bidony więc po pracy wybrałem się do sklepu Gołaś Bike Factory i je odebrałem :-)

sprawy

Wtorek, 7 maja 2013 | dodano:07.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria .mieszczuch 2013, użytkowo
  d a n e  w y j a z d u
21.98 km
0.40 km teren
01:27 h
15.16 km/h
28.20 vmax
17.0 *C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Wyprawa po nowy koszyk do mieszczucha uwieńczona sukcesem :-)

sprawy

Poniedziałek, 6 maja 2013 | dodano:07.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria .mieszczuch 2013, użytkowo
  d a n e  w y j a z d u
18.79 km
0.00 km teren
01:14 h
15.24 km/h
30.30 vmax
17.0 *C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal

wypad rowerowy z rodzinką na miasto

Niedziela, 5 maja 2013 | dodano:05.05.2013 | linkuj | komentarze(0)
Kategoria .mieszczuch 2013, wycieczka 2013
  d a n e  w y j a z d u
16.22 km
0.00 km teren
01:22 h
11.87 km/h
23.20 vmax
19.0 *C
HR max(%)
HR avg(%)
m kcal
Młoda w końcu dorosła do spokojnej jazdy w foteliku :-)

Wypad rozpoznawczy do Golubia-Dobrzynia

Niedziela, 5 maja 2013 | dodano:05.05.2013 | linkuj | komentarze(1)
Kategoria .Surly 2013, >100, wycieczka 2013
  d a n e  w y j a z d u
109.01 km
15.25 km teren
05:53 h
18.53 km/h
45.38 vmax
18.0 *C
161 HR max( 85%)
121 HR avg( 64%)
m 3867 kcal
Dziś korzystając z ładnej pogody postanowiłem wybrać się na wschód od Torunia ale tak, aby zdążyć jeszcze z rodziną jechać na obiad do miasta. Cel: Golub-Dobrzyń. Drugi cel: Sprawdzić, co będzie, jak się w Obrowie pojedzie na wprost.
Cóż się okazało? Wyasfaltowano pięknie drogę aż do Skrzypkowa i mimo znaku "ślepa uliczka", polecam ten odcinek podróżującym do Mazowsza. Na samym końcu jest 400m szutru dobrej jakości, reszta to nówka asfalt.
Dalej jechałem przez Mazowsze:

I odbiłem w stronę Zbójna, ale do Golubia-Dobrzynia nie jechałem drogą wojewódzką, ale dla odmiany pojechałem kawałek dalej i skręciłem w następnej wsi w kierunku Rypina w lewo przez Dulsk. O mamo! Ależ tam są podjazdy!
Na koniec drogi "tam" wpadłem do Golubia-Dobrzynia i tradycyjnie nie podjechałem do zamku, a jedynie cyknąłem go z dołu:

Wracając zatrzymałem się na moment nad jeziorem Okonin:

Później zielonym szlakiem przez las dociągnąłem aż do Jedwabna, i stwierdziłem, że wrócę przez Rogowo bo do tej pory nie miałem okazji trafić na dobrą drogę do domu w tamtych rejonach.
Wypad się udał, odkryłem fakt istnienia wsi Koniczynka oraz źółty szlak który pięknie mnie wyprowadził przez Papowo Toruńskie do drogi leśnej za Elaną i dalej koło Betoru już wyjechałem na Równinną.
Więcej zdjęć jak zwykle w
- klik - > G A L E R I I < - klik -

Dla zainteresowanych mapka: